Oto druga część książki „Dzikie drożdże”
Kiedy skończyłam pisać pierwszą część, wiedziałam, że mam do opowiedzenia znacznie więcej historii.
Przez ostatnie dwa lata skupiłam się na gromadzeniu nowych opowieści, faktów i odkryć. Aby napisać rozdział, którym rozpoczynam tę książkę, pojechałam aż do Gruzji. Aby zgłębić tajemnice beczki, odwiedziłam Bordeaux i Cognac, gdzie rozmawiałam z winiarzami, dla których jest ona jednym z najważniejszych narzędzi w ich pracy, oraz z bednarzami, którzy beczki wytwarzają.
Podróżowałam daleko i blisko, robiłam notatki, prowadziłam długie nocne rozmowy i dyskusje, szukałam materiałów naukowych opisujących najnowsze badania pozwalające lepiej zrozumieć wino i jego historię. Postanowiłam również napisać rozdział o zapachach, ponieważ ta tematyka fascynuje mnie od dekad i fantastycznie łączy świat wina ze światem perfumiarstwa, a nawet… medycyny.
Wreszcie, odkryłam malutkie apelacje, które nie powinny zostać zapomniane. Za każdą z nich stoją odważni i pracowici ludzie, którzy widzą w winie „coś więcej niż napój z winogron”. Ta ostatnia myśl jest moim motywem przewodnim. Mam ją w głowie zawsze wtedy, kiedy szukam nowych historii, które chcę opowiedzieć. Oto kolejne z nich.